Najnowsze Wpisy »

Czytelniku, czy pamiętasz o odpoczynku?

W świecie, w którym większość z Nas pędzi i goni całymi dniami, bardzo łatwo jest dać się doprowadzić do stanu, w którym nawet myślenie o chwili relaksu prowadzi do stresu – ‘bo przecież tyle jeszcze do zrobienia, bo muszę to, bo tamto, bo to nie jest produktywne spędzanie czasu…’ Nie trzeba być jednak geniuszem, by zauważyć, jak bardzo wyniszczający dla organizmu i psychiki taki stan rzeczy jest i jak bardzo negatywnie wpływa na produktywność, motywację i zwyczajną chęć do życia.

Dlatego też proszę, byś zwrócił uwagę na to, jak dużo czasu masz dla siebie w ciągu dnia/tygodnia i byś, Czytelniku, zaobserwował to, jak czujesz się przy takiej ilości wypoczynku. Jeżeli czujesz się zawsze pełen energii i chęci do działania, prawdopodobnie odpoczywasz wystarczająco w stosunku do Twoich potrzeb. Jeżeli jednak jesteś ciągle rozdrażniony, senny, szybko tracisz zainteresowanie tym, co robisz, nawet jeżeli jest to marzenie Twojego życia – zdaje się, że najwyższa pora zwolnić, rzucić okiem na dotychczasowe zwyczaje i zmienić je tak, by taki, bądź co bądź negatywny stan rzeczy, przestał być normą.

I mówiąc odpoczynek – nie mam na myśli jedynie snu, chociaż zdrowy i głęboki jest nieodzowną częścią regeneracji Twojego organizmu, ale też mam na myśli różne przyjemności, na jakie chcesz sobie pozwolić od czasu do czasu, cokolwiek by to nie było. Raz na jakiś czas weź wolny weekend od pracy i myślenia o celach, od działania i planowania. Znajdź czas na to, by poświęcić się bez reszty jakiemuś hobby lub czynności, którą uwielbiasz, a która pozytywnie Cię ładuje. Nie ważne, czy będzie to długa, gorąca kąpiel, ulubione danie zjedzone bez pośpiechu, cały dzień słuchania ulubionej muzyki czy też może weekend spędzony nad grami jakiegokolwiek typu. Znajdź sposób na to, by uczcić dotychczasowe zwycięstwa i sukcesy, doceń siebie i swoje osiągnięcia. Ciesz się chwilą.

I nie mów, że nie masz na to czasu. Bo jeśli nie teraz, to kiedy? :)

Znasz, Czytelniku, może kogoś, kto zawsze wygrywa, komu wszystko się udaje? Ktoś taki zaczynaja działać w jakiejś branży i niemal od ręki osiąga w niej sukces. Decyduje się znaleźć sobie partnera i bez problemu znajduje multum chętnych, by się z nim spotkać. Gdyby startował w Olimpiadzie, po prostu wiesz i czujesz, że nie zdobyłby niczego innego jak złoto. Wydaje się, że zawsze wygrywa i dostaje to, czego chce.

Na pewno nie raz zastanawiałeś się, dlaczego jedni mają to COŚ, inni natomiast zmagają się i walczą we wszystkich dziedzinach swojego życia. Czy istnieje jakiś sekret, który pozwala osiągać sukcesy i wygrywać zawsze? To całkiem proste.

Zwycięzcy OCZEKUJĄ wygranej!

Zanim osiągną sukces, widzą go i czują zanim nastąpi. Nie poddają tego w wątpliwość, po prostu wierzą i spodziewają się najlepszych możliwych wyników. A Ty? Spodziewasz się, że wygrasz? Czy może wyobrażasz sobie porażkę i wszystko, co może pójść nie tak?

Zwycięzcy, zanim wystawią coś na sprzedaż, oczekują, że dostaną tyle, ile sobie zażyczą. Zanim kupią samochód, wierzą i oczekują, że dostaną zniżkę. Zanim wezmą udział w wyścigu, oczekują, że zdobędą pierwsze miejsce. I dlatego wygrywają! Ta różnica w sposobie myślenia daje zwycięzcom na przysłowiowe ‘dzień dobry’ niesamowitą przewagę.

Chcesz zostać zwycięzcą? Wypróbuj to ćwiczenie.

Zamknij oczy na całą minutę i pomyśl o osiągnięciu jakiegoś celu w swoim życiu – naprawdę pomyśl o osiągnięciu sukcesu, skup się na wygranej.
Następnie zamknij oczy znów na minutę i oczekuj, że to dostaniesz lub osiągniesz.
Zauważasz jakąś różnicę?
Często, gdy po prostu myślimy o otrzymaniu czegoś, nasze myśli mają tendencję do rozmywania się, bycia niejasnymi, błądzą pomiędzy dwiema opcjami – sukcesem i porażką. Ale kiedy spodziewamy się, oczekujemy, że cel będzie Nasz, widzimy tylko jedną możliwość – osiągnięcie celu (wygraną).

Zastosuj tą wiedzę przy nastawianiu się na cele, które sobie wyznaczasz. Wyobrażaj sobie siebie zawsze jako zwycięzcę. I zawsze oczekuj, że wygrasz. Możesz też zawsze przed jakąś trudną sytuacją zamknąć oczy na minutę i wyobrazić sobie siebie jako tego, który wygrał i uzyskał to, co chciał. I pamiętaj, że im żywsza wizualizacja, tym silniej Twój umysł pociągnie Cię w stronę upragnionej wygranej.

Lubisz wyzwania? Ja zdecydowanie tak!

Od czasu do czasu stawiam sobie jakiś cel, którego osiągnięcie składa się z określonej liczby codziennych kroków – chociaż najczęściej zaczyna się od 21 dni. Sprawia mi to dużo radości, a formuła pozwala na relatywnie łatwe dotarcie do finiszu. Powtarzanie jakiejś czynności codziennie przez dłuższy okres czasu pomaga też, jak wiadomo, budować nowe nawyki, więc można na tym zyskać podwójnie – osiągnąć cel i przy okazji umocnić pozytywny i potrzebny nawyk.

Pomysłem, który bardzo mi przypadł do gustu, a na który wpadłam szperając w sieci, jest wytrwanie dwudziestu jeden dni bez narzekania lub jakichkolwiek negatywnych stwierdzeń wypowiadanych na głos. Nie oznacza to, że nie można mieć negatywnych myśli, jednak oznacza, że nie można dać im mocy poprzez wypowiedzenie ich i skupianie na nich uwagi. Oznacza natomiast zdecydowanie wzięcie życia we własne ręce i zwrócenie uwagi na to, ku czemu kierujemy swoją uwagę i energię.

Jak to działa? Za każdym razem, gdy wyrazisz jakieś negatywne myśli, zaczniesz narzekać i marudzisz – zaczynasz od nowa. Nie jest to kara, lecz możliwość wyciągnięcia właściwych wniosków z tej swoistej lekcji – byś wiedział, że masz możliwość wyboru tego, na czym się koncentrujesz. A że wielu z Nas żyje na autopilocie, nie mamy zbyt często pojęcia o tym, jakie myśli krążą Nam po głowie, ani jak myśli te wpływają na Nasze działania.

Mimo że uważam się za całkiem pozytywną osobę, która odczuwa wdzięczność i skupia się na jasnych aspektach życia, takie ćwiczenie na pewno mi pomoże. Będąc człowiekiem znajduję się czasem w sytuacjach, w których myśli negatywne, zmartwienia lub chęć do narzekania próbuje przejąć nade mną kontrolę i czasem się to udaje. Są pewne dziedziny życia, w których łatwiej daję się złapać w pułapkę narzekania, Ty zapewne też masz takie – nie ważne – związki, pieniądze, wewnętrzny krytyk, może problemy zdrowotne. Narzekanie to narzekanie, bez względu na to, czego dotyczy i w jakiej jesteś sytuacji. I z własnego doświadczenia doskonale wiem, że nie przynosi niczego dobrego ;)

Jeżeli więc uważasz, że takie wyzwanie Ci się może przydać, zachęcam – dołącz do mnie, już dzisiaj zacznij zwracać uwagę na to, co myślisz, co mówisz, jak działasz. Przez 21 dni wytrwaj bez narzekania, marudzenia i werbalizowania negatywnych myśli. Udowodnij sobie, że jesteś w stanie.

Jeżeli miałeś zły dzień lub nic nie szło po Twojej myśli, zanim cokolwiek na ten temat powiesz, przeanalizuj swoją wypowiedź pod kątem negatywności. Jeżeli spóźniłeś się na pociąg czy autobus w drodze do pracy, pamiętaj, że wszystko dzieje się we właściwym czasie, więc po prostu miałeś nie być na pokładzie tego pojazdu. Jeżeli martwisz się swoją sytuacją finansową, możesz zamiast bezproduktywnego wgapiania się w wydruk z konta przemyśleć sposoby na to, by dodać tam parę groszy w przyszłym miesiącu. Jeżeli Twoje odbicie w lustrze nie cieszy Cię, możesz skupić się na jednym aspekcie swojego wyglądu, który w sobie akceptujesz lub kochasz lub też zastanowić się jak zmienić swój wygląd tak, byś był z niego zadowolony. A jeżeli nie jesteś w stanie zmienić punktu widzenia na negatywne myśli, by dostrzec w nich coś dobrego, po prostu o nich nie mów.
I pamiętaj – jeśli złapiesz się na wypowiedzeniu czegoś negatywnego lub na narzekaniu – zacznij od nowa!

Jeżeli chciałbyś do mnie dołączyć, Czytelniku, zostaw pod spodem komentarz, podziel się refleksjami za jakiś czas, daj znać, czy udało Ci się dotrwać do 21 dni bez ‘restartu’. Ja zrobię to samo, jak tylko uda mi się osiągnąć w tym wyzwaniu sukces :)

Nowy Rok ma to do siebie, że daje nadzieję na świeży start, nowy początek, zmiany. Wielu z Nas w tym okresie tworzy listy noworocznych postanowień. Na pewno zdajesz sobie sprawę, Czytelniku, że postanowienia te sporadycznie kończą się sukcesem, najczęściej wypadając z pamięci w połowie lutego. Czy wiesz jednak dlaczego? Oto siedem najpowszechniejszych błędów, które według mnie są za to odpowiedzialne.

Błąd #1: Nie masz odpowiedzi na ‘dlaczego?’.

Chcesz być może zrzucić na wadzę, rzucić palenie, zacząć medytować lub zarabiać więcej. Ale czy wiesz ‘dlaczego’ Ci na tym zależy? Prawda jest taka, że jeżeli nie ustalisz istotnych (dla Ciebie) powodów, dla których chcesz coś osiągnąć, dotarcie do celu graniczy z cudem. Bez odpowiedniej wewnętrznej motywacji (powodów ‘dlaczego’) motywacja szybko Cię opuści, zwłaszcza, gdy staniesz twarzą w twarz z wyzwaniami, które towarzyszą dążeniu do każdego celu. Przy pierwszej trudności, którą mógłbyś pokonać bez większego problemu, zatrzymujesz się, powracając do starych nawyków i przekonań.

Błąd #2: Nie masz odpowiedzi na ‘dlaczego nie?’.

Twój umysł prawdopodobnie zrobi rachunek, porówna wagę odpowiedzi na ‘dlaczego?’ i ‘dlaczego nie?’, pozwalając wygrać silniejszej/ważniejszej stronie. Dlatego też istotne jest, być wiedział jaką cenę przyjdzie Ci ewentualnie zapłacić za osiągnięcie celu (wysiłek, czas, pieniądze), umysł bowiem porównuje potencjalne zyski (‘dlaczego?’) z potencjalnymi stratami (‘dlaczego nie?’). Jeżeli ‘dlaczego?’ nie jest w stanie przeważyć nad ‘dlaczego nie?’ trudno Ci będzie osiągnąć cel, nie ważne jak bardzo będziesz się starać.

Błąd #3: Nie poprosiłeś o pomoc przyjaciół.

Najłatwiejszą i najkrótszą drogą do porażki jest próba osiągnięcia celu samotnie. Mało jest ludzi, którym udało się coś osiągnąć na własną rękę, bez pomocy rodziny, przyjaciół, zespołu czy współpracowników. Jeżeli chcesz uniknąć tego błędu, powiedz o swoich celach bliskim Tobie ludziom i poproś ich o wsparcie w tej drodze.

Błąd #4: Nie wykorzystujesz pozytywnego nacisku ze strony Twojego otoczenia.

Jest to kontynuacja błędu #3. Poproś swoich bliskich, by dali Ci znać, jeżeli widzą, że robisz coś nie tak. Większość nie powie Ci tego (nawet jeżeli to widzi), gdyż jest zbyt miła i uprzejma. Szkoda tylko, że bez tej informacji zwrotnej dużo trudniej będzie Ci dotrzeć do celu. Dlatego też musisz dać swoim bliskim, wspierającym Cię na tej drodze, pozwolenie, by powiedzieli Ci, kiedy nie trzymasz się wyznaczonych przez siebie zasad lub unikasz tego, co obiecałeś sobie i im robić. Powiedz im: ‘Jak złapiesz mnie na (nie) robieniu X, powiedz mi o tym. Obiecuję się nie gniewać.’ I tylko upewnij się, że nie będziesz się gniewał, gdy zastosują się do Twojej prośby.

Błąd #5: Nie masz partnera w odpowiedzialności.

Posiadanie kogoś, z kim kontaktujesz się minimum raz w tygodniu, a najlepiej codziennie, by zdać relację o postępach i utrzymaniu się na właściwej trasie jest niesamowicie skutecznym i motywującym do działania sposobem wsparcia przy noworocznych postanowieniach, ale też przy celach stawianych sobie w innych okresach Twojego życia. Przy okazji możesz stać się takim partnerem dla tej drugiej osoby, pomagając też jej dokonać pozytywnych zmian w życiu.

Błąd #6: Nie masz planu.

Wiem, że w przypadku prawa przyciągania mówi się często o tym, by nie zastanawiać się nad tym ‘jak?’ dotrze się do celu, jednak warto mieć przygotowany plan działania. Nie ważne co chcesz osiągnąć, same dobre chęci nie wystarczą. Plan zawsze można zmienić, ale warto go mieć. Jeżeli nie wiesz jak dotrzeć do wybranego celu, zaufaj swojej intuicji lub poszukaj ludzi, którzy już tam dotarli i podpatrz, jak to zrobili. Prawie zawsze znajdziesz kogoś, kto dotarł tam, gdzie Ty zmierzasz (w ten czy inny sposób). Nie musisz na nowo wymyślać koła. Spójrz na cudze błędy, naucz się z nich i wykorzystaj je, by skrócić czas potrzebny do osiągnięcia Twoich celów.

Błąd #7: Zaprogramowałeś się na porażkę.

To najgorszy z możliwych błędów. Wybrałeś postanowienie noworoczne, ale albo tak naprawdę nie wierzysz, że Ci się uda, albo nawet nie masz tak naprawdę zamiaru spełnić tego postanowienia. Koniec końców chyba wszyscy wiedzą co trzeba zrobić, by zrzucić zbędne kilogramy, pozbyć się nawyku palenia papierosów, być wydajniejszym w pracy. Ale większość z Nas nie wierzy, że da radę – być może próbowali w przeszłości i im nie wyszło, być może sądzą, że nie są w stanie. Jeżeli chcesz przetrwać i z sukcesem utrzymać się na drodze do celu wyznaczonego przez postanowienie noworoczne, musisz wierzyć, że dasz radę. Że w tym roku możesz zmienić swoje życie na lepsze.

Przyjrzyj się tej liście, zobacz, które błędy Ty popełniasz, a być może (prawie na pewno ;) ) zmodyfikowanie swojego podejścia biorąc je pod uwagę pozwoli Ci osiągnąć sukces tam, gdzie wielu się nie udaje.*

*Przeczytałam ostatnio, że zaledwie 8% osób wytrwa w noworocznych postanowieniach. Będziesz w tych 8%?

Czy zdarza Ci się czasami, Czytelniku, nie poradzić sobie z wykonaniem wszystkiego, co zaplanowałeś, a przez to nie osiągnąć celów wystarczająco szybko (z Twojej perspektywy)? Czy często dochodzisz do wniosku, że doba jest za krótka, a nawet jakby miała 48 godzin to byłoby to za mało? Jeżeli odpowiedziałeś tak chociaż raz, wiesz jak bardzo frustrujące takie sytuacje potrafią być. Poniżej przedstawiam technikę, które powinna pomóc Ci odzyskać część uciekającego codziennie czasu.

Zacznij od udokumentowania wszystkiego, co robisz i jak dużo czasu na to przeznaczasz. Każdego dnia. Użyj do tego notesu, kartek papieru, arkusza kalkulacyjnego lub innego programu, który wyda Ci się odpowiedni, ale zrób to skrupulatnie i dokładnie. Powtarzaj ten etap przez mniej więcej dwa tygodnie.

Następnie zsumuj wartości (godziny i minuty) przy każdej pozycji – przygotuj zestawienie tego, co robiłeś i przez jaki okres czasu w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Następnie przyporządkuj ’10′* zadaniom, które są niezbędne dla osiągnięcia przez Ciebie celu (cokolwiek się pod tym kryje – być może masz firmę i są rzeczy bez robienia których możesz wypaść z rynku, być może chcesz zrzucić parę kilogramów, ale nie uda Ci się to bez odpowiedniej ilości ćwiczeń, itd.), a bez których nie miałbyś najmniejszych szans, jeżeli nie robiłbyś ich przez okres trzech miesięcy. Przyporządkuj ’1′ wszystkim tym czynnościom, które nie mają żadnego zauważalnego wpływu na Twój cel, jeżeli wstrzymałbyś się od nich przez ten sam okres, czyli trzy miesiące. Pozostałym czynnościom przyporządkuj wartość z przedziału od 1 do 10, zgodnie z ich rolą i wagą w stosunku do celu lub celów, które chcesz osiągnąć.

Gdy skończysz przyglądać się tej liście i analizować ją pod kątem przypisywania wartości, zaprzestań wykonywania wszystkiego, co otrzymało wagę (priorytet) mniejszy lub równy 3. Czas przeznaczony na czynności z przypisaną 4,5 lub 6 obetnij o połowę.

Ile da Ci to czasu potrzebnego na ukończenie najważniejszych spraw i pokonanie wyzwań, które mają dla Ciebie największe znaczenie? Niektórzy znajdują nawet dwa dni w tygodniu!** Nieprawdopodobne, prawda?

Dajemy się często do tego stopnia wciągnąć w zadania, które w teorii ‘musimy’ zrobić, że zapominamy jak powiedzieć ‘nie’ wszystkim sprawom, które są z Naszej perspektywy stratą czasu. Warto więc od czasu do czasu*** zrobić to proste ćwiczenie, by przede wszystkim zaobserwować, gdzie ucieka Nasz czas – zwłaszcza jeżeli łapiemy się na częstym powtarzaniu sobie ‘nie mam na to czasu’, nawet jeżeli jest to dla Nas istotne lub gdy nie wyrabiamy się z rzeczami, które wiemy, że chcemy i musimy zrobić. Owszem, by osiągnąć dobre wyniki przy tym ćwiczeniu, musimy poświęcić czas i wysiłek na monitorowanie Naszych zwyczajów w danym okresie, jednak zysk z tego może być naprawdę wielki.

*Sugerowany tutaj system wartościowania/nadawania priorytetów jest tylko przykładem, jeżeli masz swój własny, możesz go wykorzystać – nie będzie to miało wpływu na jakość rezultatów, jeżeli skala składa się z więcej niż 2 elementów.

**Ja dzięki temu ćwiczeniu odzyskałam za pierwszym razem ponad trzy godziny dziennie, które teraz mogę przeznaczyć na dowolny cel – produktywne zajęcia lub odpoczynek, który też się każdemu należy :)

***Osobiście wybrałam schemat ‘co 3 miesiące’ – chyba, że naprawdę często łapię się na tym, że brak mi czasu na najważniejsze – wtedy zaczynam od razu. Poza pierwszym podejściem do tego ćwiczenia, kiedy zachęcam do obserwacji swoich nawyków przez dwa tygodnie, poświęcenie na gromadzenie danych 7 do 10 dni powinno wystarczyć.

Kilka dni temu zaczął się kolejny rok, nowy, pełen 366 dni (minus te kilka które już za Nami), które możemy wykorzystać w prawie dowolny sposób. Mamy przed sobą dziesiątki tygodni, setki dni, tysiące godzin i jeszcze więcej minut. W każdej nawet najmniejszej jednostce czasu czają się mnóstwa okazji i możliwości. To, co z nimi zrobimy, zależy tylko od Nas.

W powietrzu unosi się to poczucie nowości, świeżych startów, okazji, które na Nas czekają. Nie da się tego przegapić, tak jak nie da się ominąć faktu, że nigdy w życiu nie będzie przed Nami roku bardziej przepełnionego potencjałem i możliwościami niż ten rok, ta chwila – tu i teraz.

Jedyne co musimy zrobić – to podjąć decyzję, wybrać, każdy za siebie. Wybrać co ma dla Nas tak naprawdę znaczenie. Na co przeznaczysz swoją energię, czas, pieniądze? Na co poświęcisz swoją uwagę? Na czym skupisz się w 2012 roku?

Każdy dzień w roku jest dobry, by zacząć.
Dzisiejszy dzień jest wspaniały, by zacząć.

Niech będzie niesamowity, pełen tego, na czym Ci, Czytelniku, zależy i zdecydowanie pozytywny!

Jeżeli chcesz, Czytelniku, osiągnąć coś wartościowego w swoim życiu, musisz utrzymywać wysoki poziom motywacji, by udało Ci się przeprowadzić proces tworzenia od początku do końca. Nie jest tajemnicą, że im więcej kroki na drodze do celu sprawiają Ci radości i przyjemności, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo, że się poddasz. Jakby na to nie spojrzeć, jesteśmy skonstruowani tak, by unikać bólu i cierpienia, zaś skłaniać się ku przyjemności i innym pozytywnym odczuciom. Jest to adekwatne także przy wyznaczaniu celów.

Ustalaj więc cele, które Ty chcesz osiągnąć. Ustalaj takie, które będą miały zysk dla Ciebie. Wybieraj takie, które będą po zakończeniu miały dla Ciebie duże znaczenie. Upewnij się, że kroki do osiągnięcia celu sprawiają Ci przyjemność (nawet jeżeli nie wszystkie, to większość z nich). Musisz chcieć osiągnąć cel dla siebie, a nie dlatego, że ktoś powiedział Ci, że ‘naprawdę musisz to zrobić’. Gdyby ktoś powiedział Ci, że masz studiować określony kierunek, a nie byłbyś nim w ogóle zainteresowany – jak myślisz, udałoby Ci się go ukończyć? Prawdopodobnie nie.
Ostrożnie decyduj o tym, co chcesz osiągnąć w swoim życiu. Pamiętaj, to powinny być Twoje cele. Spróbuj odpowiedzieć sobie na poniższe pytania przy każdym celu, który sobie wyznaczyłeś.

  1. Czy jest to coś, co na prawdę chcę robić?
  2. Czy jest to mój wybór/decyzja, czy może ktoś inny mnie do tego namawia?
  3. Jakie korzyści przyniesie mi dotarcie do tego celu?
  4. Co sprawi mi najwięcej radości w trakcie drogi ku zrealizowaniu tego celu?
  5. Czy realizowanie poszczególnych kroków sprawi mi tyle samo radości (a przynajmniej chociaż odrobinę) co osiągnięcie tego celu?

Jeżeli rozważysz odpowiedzi na te pytania przy wybieraniu i określaniu celów i ich kroków, prawdopodobieństwo dotarcia do końca obranej drogi znacznie wzrośnie, tak jak wzrośnie Twój poziom motywacji, by iść po niej do przodu. Szerokiej drogi! :)

Wszystkiego Najlepszego w roku 2012!

Znów mamy tą porę roku, kiedy pojawia się okazja, by zacząć od nowa w (zdecydowanie) nowym roku. Zamiast jednak wyznaczać sobie od razu cele lub postanowienia noworoczne, z którymi nie raz mamy problem, by dotrwały w terminarzu do lutego, zachęcam Cię Czytelniku do prostego ćwiczenia, które pozwoli Ci uzyskać jasność i doda mocy do Twoich zamierzeń i intencji na rok 2012.
Odpowiedz proszę pisemnie na trzy pytania, które przedstawiam poniżej, jak najbardziej szczerze. Nie stracisz na tym zbyt wiele, a możesz naprawdę wiele zyskać.

Pytanie 1: Patrząc z perspektywy na ubiegły (2011) rok, za co jesteś naprawdę wdzięczny?

Nie raz już wspominałam o tym, jak ważna jest wdzięczność – pozwala Ci skupić się na tym, co dobre i pozytywne, pozwala Ci zaglądnąć wgłąb siebie, otwiera drzwi do bardziej pozytywnego, pełnego życia. Prawdą jest, że znajdujesz to, czego szukasz, im więcej więc czasu poświęcisz na poszukiwanie radości i szczęścia w Twoim życiu, tym bardziej szczęśliwe i radosne się ono stanie.

Pytanie 2: Patrząc z perspektywy na ubiegły rok, od czego świadomie się uwalniasz?

To pytanie wymaga głębokiej refleksji i szczerości przed samym sobą. Wielu ludzi jest nieszczęśliwych i nieusatysfakcjonowanych z pewnych aspektów siebie lub życia, jednak unika odpowiedzialności za to wszystko lub udaje, że tego nie ma i nadal żyje powielając stare schematy, które niczego nie zmieniają. Naprawdę ważne jest, by przyjrzeć się sobie i życiu, które tworzymy, starając się w miarę obiektywnie zauważyć, co działa, a co nie, zostawiając za sobą samokrytykę czy osąd, stając się jednak odpowiedzialnym za Nasze działania. Nie możemy bowiem zmienić tego, czego nie chcemy dostrzec. A gdy staniemy się odpowiedzialni bez obwiniania lub wymówek, sami sobie dajemy siłę i naprawdę ogromną moc, by zmienić Nasze życie. Decydując się uwolnić od tego wszystkiego, co nie działa lub nie jest dla Nas korzystne, oczyszczamy swoje życie z szumów, bałaganu, tworzymy przestrzeń dla tego, co chcemy w życiu osiągnąć.

Pytanie 3: (Ja)Kim chcesz być w 2012?

Chociaż wiem i wierzę, że wyznaczanie celów jest bardzo ważnym aspektem rozwoju i zmiany życia, wiem też, że równie ważne, a może nawet ważniejsze jest to, (ja)kim jesteśmy. To, jacy decydujemy się być, jak decydujemy się zachowywać w każdej chwili, ma znaczenie.
Możesz obrać sobie jako cel zarabianie dodatkowo kilkuset lub kilku tysięcy złotych miesięcznie, jednak jeżeli będziesz unikać wysiłku i wyzwań, jakie przed Tobą staną, prawdopodobieństwo wprowadzenia tego pomysłu w życie jest naprawdę niewielkie. Musisz być i stawać się odważnym za każdym razem, gdy sytuacja tego wymaga. Jest to prawdziwe dla każdego postanowienia i marzenia, które chcesz zrealizować, ale czy zdajesz sobie z tego sprawę?

Pytań, których możesz sobie zdać jest o wiele więcej, ale wydaje mi się, że są one nie tylko dobrym początkiem procesu samopoznania, ale też wystarczają, by zrozumieć i dostrzec czego się od siebie i dla siebie oczekuje w nadchodzącym roku.
Nie ważne, czy zdecydujesz się na to ćwiczenie, czy zajmiesz się od razu spisywaniem celów (jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś) czy też będziesz próbował żyć spontanicznie – życzę Ci Czytelniku spełnienia wszystkich marzeń i tego, by rok 2012 był o wiele lepszy niż 2011!

Kończy się rok 2011, za kilka dni rozpocznie się kolejny pełen okazji, możliwości, pomysłów i czasu na ich realizację. Nie wiem jak Ty, Czytelniku, ale ja zastanawiam się, kiedy ten czas przeleciał. Zdaje się, że jeszcze wczoraj było lato, jesień, a teraz tuż za rogiem kryje się kolejny już styczeń. By jednak nie zapomnieć co rok 2011 mi zaoferował i co udało mi się w nim osiągnąć postanowiłam wprowadzić do swojego corocznego końcoworocznego rytuału dwuczęściowe ćwiczenie, które jest do tego idealne.

Część pierwsza:

  1. Weź kartkę i długopis/ołówek, ewentualnie usiądź przed komputerem.
  2. A teraz popuść wodze swojej kreatywności – i zapisz wszystko (i mam na myśli “wszystko!”) co osiągnąłeś w 2011 roku.
  3. Zapełnij całą stronę (znając życie, jak się wczujesz w to ćwiczenie, zapiszesz stron o wiele więcej niż tylko jedną).
  4. Baw się dobrze!
  5. Śmiej się!
  6. Potraktuj to jako zabawę!
  7. Zapisz rzeczy ogromne, ale też te malutkie – wszystko, co w Twoich oczach jest osiągnięciem.

Część druga:
A teraz – świętuj to, kim byłeś w 2011 roku! Bądź wdzięczny za ten rok. Uczcij siebie i swoje osiągnięcia. Świętuj – jeżeli chcesz cały dzień, a nawet tydzień! Bo nie ma lepszej okazji niż docenienie i uczczenie siebie! Jesteś tego warty!

Sprawiło Ci to dużo frajdy, prawda? ;)

Mam dzisiaj dla Ciebie proste pytanie. Gotowy?

Gdy osiągasz cel, na którym tak bardzo Ci zależało lub wykreujesz to, czego pragnąłeś, cieszysz się tym?

Czy może po prostu odhaczasz na liście ‘do zrobienia/zdobycia’ i zabierasz się za następną na niej pozycję?

Nie muszę pisać, jak ważne jest znalezienie czasu na to, by cieszyć się tym, co udaje Nam się osiągnąć w życiu. Dlaczego? Bo życie to nieustanna podróż, a nie cel sam w sobie, jak mawiają przeróżni mędrcy. Jest też jednak inny powód – jeżeli poświęcisz czas na radość związaną ze swoimi osiągnięciami, rośnie w Tobie wiara w to, że możesz osiągnąć więcej, a dzięki temu nabierasz rozpędu w drodze ku następnym celom, które sobie wyznaczyłeś.

Jeżeli możesz, znajdź dzisiaj 5 minut i wypisz te rzeczy, które udało Ci się osiągnąć czy przyciągnąć do swojego życia, a za które nie miałeś okazji lub czasu podziękować. Doceń swoje osiągnięcia, doceń siebie. Uwierz w to, że możesz! A potem zwróć uwagę na swoje samopoczucie. Jak tam poziom Twojej motywacji? A jak energia? Poczucie mocy?

Warto było?

WordPress | Copyrights 2010-2012 Renata Pałka-Młynkowiak